
W grupie Kubusie zrobiło się tego dnia jak w małym laboratorium marzeń. Mama Liwki rozwinęła nad dziećmi wielką, połyskującą folię, która zawisła nad nimi niczym niebo gotowe na przygodę. Maluchy położyły się pod nią, a świat zaczął sypać niespodziankami.Najpierw spadł puch zrobiony ze sztucznego śniegu, cichy i figlarny ❄️. Potem pojawiły się krople wody, które tańczyły na folii jak wesołe paciorki deszczu. Za chwilę posypały się kolorowe, miękkie kuleczki, odbijające się delikatnie i tworzące wirujące tęczowe chmurki. Z góry zjeżdżały kolejne materiały, każdy o innym dźwięku, fakturze i temperamencie.Dzieciaki chłonęły to wszystko szeroko otwartymi oczami. Warsztaty zmieniły się w sensoryczną opowieść, w której mali odkrywcy mogli po prostu leżeć, patrzeć i czuć, jak świat eksperymentów spływa na nich niczym barwna, łagodna kaskada.
